Zegarek po mojemu

Odstawiłam sutasz na bok jakiś rok temu. Tak bardzo zakochałam się w beadingu, że przestały mnie bawić kolorowe sznureczki. Wiadomo jak to bywa przecież kupionych sznurków nie wyrzucasz, walają się więc po domu. Przekładam je z kąta w kąt. Myślę więc dość. Czas coś z tego zrobić. Dawno temu gdzieś na jakimś blogu (nie pamiętam niestety na jakim) widziałam takie połączenie technik. Więc zrobiłam coś podobnego i dla siebie...














Naszyłam się i ubyło z zapasów ... 80 cm sznurka:) A to niewielka część tego co było, więc wkrótce pokaże coś jeszcze w tej technice,



A wam się podoba?

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty