Duże, małe, duże, małe...
W ten weekend postanowiłam odpocząć od szydełka i "pomachać" trochę igłą. Szukałam już dawno pomysłu na peyotową bransoletkę ale nie ze wzorem tylko w jakimś wymyślnym kształcie. Wpadłam więc na pomysł, żeby pomieszać nie tylko kolory ale również rozmiary i kształty. Zapięcie magnetyczne, koraliki 15/o i 8/o TOHO oraz 11/o w dwóch kolorach Preciosa, "kryształki" zaś to trójkątne przezroczyste koraliki również Preciosa. A oto i efekt...








Ciekawe połączenie, robi wrażenie.
OdpowiedzUsuń